Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.
Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))
Jazz
Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))
Jazz
Kontakt
piątek, 20 lipca 2012
czwartek, 19 lipca 2012
środa, 18 lipca 2012
Kawa
Kawa nie jest moim ulubionym napojem. Jedynym odstępem od reguły są kawy z dużą ilością mleka, no i zimne frappe :-)
Natomiast uzależniona jestem od jego smaku i zapachu. Wszelkie tiramisu, czekoladki, cukierki o smaku kawowym są uwielbiane przez moje podniebienie :-D Świeżo zmielona kawa, sklepy gdzie parzą "pyszne" espresso..... Raj dla mojego nosa!!!
Dlatego kawę którą dostałam od Siostry z etykietą "Nie nadaje się do spożycia" trzymałam otwartą już od jakiegoś czasu.
Stała ona taka biedna w tym kartoniku i prosiła abym coś z nią zrobiła...
Zlitowałam się wreszcie, ukształtowałam podstawę z masy solnej i stworzyłam kolejny świecznik (a nawet dwa: mamę i dziecko ;-))
Teraz ten zapach mnie relaksuje gdy siedzę przy komputerze.... I nawet ładnie wygląda :-D
Natomiast uzależniona jestem od jego smaku i zapachu. Wszelkie tiramisu, czekoladki, cukierki o smaku kawowym są uwielbiane przez moje podniebienie :-D Świeżo zmielona kawa, sklepy gdzie parzą "pyszne" espresso..... Raj dla mojego nosa!!!
Dlatego kawę którą dostałam od Siostry z etykietą "Nie nadaje się do spożycia" trzymałam otwartą już od jakiegoś czasu.
Stała ona taka biedna w tym kartoniku i prosiła abym coś z nią zrobiła...
Zlitowałam się wreszcie, ukształtowałam podstawę z masy solnej i stworzyłam kolejny świecznik (a nawet dwa: mamę i dziecko ;-))
wtorek, 17 lipca 2012
Zmiana imion ukochanych
Bardzo ważna zmiana w życiu moich dzieci ;-)
Kappa dostała przytulankę od Babci Gosi, o czym do dziś wszystkim o tym przypomina. Nazwała pieska Tata, który po grecku nazywany jest Baba (ΜΠΑΜΠΑ) mawiał tak: "Κ ΠΑΜΕ ΝΑ ΚΑΝΟΥΜΕ ΝΑΝΙ"
No i zostało "Nani" co ogólnie rzecz biorąc oznacza "spać" (ale to naprawdę ogólnikowe tłumaczenie ;-))
Logiczne było że gdy Ksji dostała przytulaka od Cioci KumKum, dostał on bliźniacze imię "Nani"....
Do dnia!
Pewnego poranka zabierając Córunie z łóżeczka ta pomachała mi swoim słoniem i zawołała "Niania"!
Żeby tego było mało, w dniu w którym zabawka dostała imię, została także ukochanym przyjacielem bez którego nie da się zasnąć.
Dziękujemy zatem Babci i Cioci za takie bezcenne dary :-)
Kappa dostała przytulankę od Babci Gosi, o czym do dziś wszystkim o tym przypomina. Nazwała pieska Tata, który po grecku nazywany jest Baba (ΜΠΑΜΠΑ) mawiał tak: "Κ ΠΑΜΕ ΝΑ ΚΑΝΟΥΜΕ ΝΑΝΙ"
No i zostało "Nani" co ogólnie rzecz biorąc oznacza "spać" (ale to naprawdę ogólnikowe tłumaczenie ;-))
Logiczne było że gdy Ksji dostała przytulaka od Cioci KumKum, dostał on bliźniacze imię "Nani"....
Do dnia!
Pewnego poranka zabierając Córunie z łóżeczka ta pomachała mi swoim słoniem i zawołała "Niania"!
Żeby tego było mało, w dniu w którym zabawka dostała imię, została także ukochanym przyjacielem bez którego nie da się zasnąć.
Dziękujemy zatem Babci i Cioci za takie bezcenne dary :-)
poniedziałek, 16 lipca 2012
Akcja: piaskownica
Dawno, dawno temu gdy na świecie świeciło słońce, dwie małe Dziewczynki poszły na piaskownice.
Tam w ferworze zabawy trudno było je zatrzymać....
Jedna budowała babki z piasku, a druga je rozwalała!
Jedna biegała pewnie i statecznie, a druga ledwo człapała po nierównościach podłoża!
Jedna świetnie się bawiła, a druga jeszcze lepiej ;-)
Na dowód, iż ta bajka jest prawdziwa, Matula Dzieciaczków zrobiła zdjęcia.
By zawsze można było spojrzeć w te roześmiane twarze!
Tam w ferworze zabawy trudno było je zatrzymać....
Jedna budowała babki z piasku, a druga je rozwalała!
Jedna biegała pewnie i statecznie, a druga ledwo człapała po nierównościach podłoża!
Jedna świetnie się bawiła, a druga jeszcze lepiej ;-)
Na dowód, iż ta bajka jest prawdziwa, Matula Dzieciaczków zrobiła zdjęcia.
By zawsze można było spojrzeć w te roześmiane twarze!
piątek, 13 lipca 2012
Kolejne twory bolącej głowy
Oj rozbolała mnie bardzo!
Pół przytomna próbowałam uciszyć swe małe Syreny!!!
W akcie desperacji usiadłam do kolczykowania.....
Muszę wszystkie kolczuki jeszcze raz sfotografować. Teraz tylko muszę poczekać na słoneczną pogodę ;-)
Te kolczyki zrobiłam dla siebie i nikomu ich nie oddam bo pasują mi do branzoletki, do której nic mi nie pasowało :-D
Pozdrawiam
Pół przytomna próbowałam uciszyć swe małe Syreny!!!
W akcie desperacji usiadłam do kolczykowania.....
Muszę wszystkie kolczuki jeszcze raz sfotografować. Teraz tylko muszę poczekać na słoneczną pogodę ;-)
Te kolczyki zrobiłam dla siebie i nikomu ich nie oddam bo pasują mi do branzoletki, do której nic mi nie pasowało :-D
Pozdrawiam
czwartek, 12 lipca 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















