Mój Mąż wspaniały, ukochany i jedyny, którego czasem mam ochotę udusić, wydał dziś rozporządzenie: "Gdy wrócę chcę zobaczyć jakieś dzieło Twoich rąk". Poszedł sobie gdzieś a ja wzięłam się do roboty...
Nie wiadomo czemu nie mam ochoty rolować świeczek, malować i tym podobne rzeczy, które wymagają "wielkich" przygotowań do pracy. Postanowiłam zatem wziąć pirograf i wypalić cosik!
Oto dzieło końcowe:
Jakoś nie jestem nim zachwycona, jedyna rzecz która mnie cieszy to fakt że wreszcie udało mi się narysować oczy :))
Mam proźbę do wszystkich bardziej doświadczonych w portretach by napisały mi co im się nie podoba, jak to poprawić i ogólne wskazówki na temat rysowania. Z góry wielkie dzięki!!! A tak nawiasem mówiąc jak rysowałam ołówkiem to bardziej mi się podobało, może następne dzieło będzie czysto ołówkowe :))
Nie wiadomo czemu nie mam ochoty rolować świeczek, malować i tym podobne rzeczy, które wymagają "wielkich" przygotowań do pracy. Postanowiłam zatem wziąć pirograf i wypalić cosik!
Oto dzieło końcowe:
Jakoś nie jestem nim zachwycona, jedyna rzecz która mnie cieszy to fakt że wreszcie udało mi się narysować oczy :))
Mam proźbę do wszystkich bardziej doświadczonych w portretach by napisały mi co im się nie podoba, jak to poprawić i ogólne wskazówki na temat rysowania. Z góry wielkie dzięki!!! A tak nawiasem mówiąc jak rysowałam ołówkiem to bardziej mi się podobało, może następne dzieło będzie czysto ołówkowe :))















