Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

środa, 28 marca 2012

Pracodawca powrócił

Mój Mąż wspaniały, ukochany i jedyny, którego czasem mam ochotę udusić, wydał dziś rozporządzenie: "Gdy wrócę chcę zobaczyć jakieś dzieło Twoich rąk". Poszedł sobie gdzieś a ja wzięłam się do roboty...
Nie wiadomo czemu nie mam ochoty rolować świeczek, malować i tym podobne rzeczy, które wymagają "wielkich" przygotowań do pracy. Postanowiłam zatem wziąć pirograf i wypalić cosik!
Oto dzieło końcowe:


Jakoś nie jestem nim zachwycona, jedyna rzecz która mnie cieszy to fakt że wreszcie udało mi się narysować oczy :))

Mam proźbę do wszystkich bardziej doświadczonych w portretach by napisały mi co im się nie podoba, jak to poprawić i ogólne wskazówki na temat rysowania. Z góry wielkie dzięki!!! A tak nawiasem mówiąc jak rysowałam ołówkiem to bardziej mi się podobało, może następne dzieło będzie czysto ołówkowe :))

wtorek, 27 marca 2012

Hałas

 Dawno, dawno temu, gdu mieszkałam w swym cudownym i magicznym domu rodzinnym, do snu kołysał mnie hałas przejeżdżających pociągów. Tory nie były położone w najbliższym sąsiedztwie domu ale w nocy było słychać wszystko w okolicy. Tak się do tej muzyki przyzwyczaiłam że nie zwracałam na nią uwagi. Tylko gdy ktoś do nas przyjeżdżał marudził czasem że strasznie słychać te pociągi... ;)

Dawno temu przeprowadziłam się do Grecji. Tam słychać było traktory, samochody i czasami samoloty. Poza tym był spokój i cisza, za którą tęsknie każdego dnia... :(

Teraz mieszkam w Niemczech. Nad głową latają mi samoloty, a że uwielbiam patrzeć na nie, jakoś mi to nigdy nie przeszkadzało. Grek wróżył mi że po miesiącu znienawidzę je bo strasznie hałasują. Mylił się!!! Jakoś ich dźwięk nie powoduje u mnie złych odczuć, wiedziałam że się przyzwyczaję. Powoli nauczyłam się rozkładu lądowań wielkich samolotów, z tym że po powrocie z Polski go zmienili ;( Czasem samoloty podchodzą do lądowanie, wtedy je widać najlepiej, a czasem startują (wtedy nie widać ich prawie wcale, ale wciąż można je usłyszeć :)) 
Postanowiłam zrobić im zdjęcia ale te co mam były robione starym "aparatem" i jakoś nie wyszły dobrze. Dziś gdy mam super telefonik z aparatem :)) mogłabym zrobić "sesję balkonową" ale jak na złość od niedzieli samoloty startują w moją stronę :(
No cóż będzie tak o ło :P


Jedyną z niewielu dobrych rzeczy która mnie tutaj spotkała są właśnie te widoki... Ale będzie lepiej!!! SZUKAMY WŁASNEGO MIESZKANIA!!!!!!!!!!!!!!!

niedziela, 25 marca 2012

A kuku!!!

Wirus który opanował nasz dom w ostatnią niedzielę nie chce na stała nas opuścić. Jest już znacznie lepiej ale wciąż nas męczy :( Dziewczyny wychudzone ale uśmiechnięte są :D






Panny K. uwielbiają się ze sobą bawić :))






Chociaż Ksji nie nudzi się gdy jest sama...



 ... Najnowszą, ulubioną zabawą jest kołysanie wózka. Można ją tak zostawić na pół godzinki bez obaw że zrobi coś innego :)


Gdy zamykałam się w domu z dziećmi panowała na dworze słoneczna "jesień". Ciepło było ale o kwitnięciu drzew nie było mowy...
Wyszłam więc wczoraj na zakupy do sklepu na rogu :) pogrążona w myślach co trzeba kupić, jak zwykle zapomniałam listy ze sobą :P  Po zakupieniu połowy produktów wyszłam ze sklepu już znacznie spokojniejsza. Idę, idę i co widzę? WIOSNA!!! Niby wiedziałam że nadeszła, ale tylko teoretycznie, bo w kalendarzu napisali. A tutaj naprawdę jest i się uśmiecha do mnie kwieciście.



A kuku, a to ja :P

czwartek, 22 marca 2012

Płakałam :P

Płakałam, marudziłam i narzekałam w Dniu Kobiet że nic nie dostałam... :P
Zazdrościłam innym Dziewczynom na blogach że one mają a ja nie.... :P
No i się doczekałam!!!
Diana zlitowała się nad moją "umęczoną" duszą i wysłała mi prezent :))
Taki w sam raz na wiosnę: broszkę i kolczyki w słonecznym odcieniu zieleni oraz kartkę, która bardzo mi się podobała u niej na blogu, taka fajna, w stylu retro :))




Zdjęcie jakie jest, takie jest, ale to nie istotne bo najważniejsze jest to że bardzo się cieszę i OGROMNIE dziękuje Dianie za wspaniały prezent. Kolczyki są już na moich uszach a broszka poczeka na wyjście wśród znajomych żeby mi zazdrościli (wiem, wredna jestem), bo jest czego :))


Tak się cieszę :)))


środa, 21 marca 2012

W okularach czy bez?

Moja Ksji miała ostatnio dylemat: czy Mama wygląda lepiej w okularach czy baz nich?
Po pierwszym szoku gdy mi je ściągnęła odkryła że to super zabawa i tak mnie "ubierała i rozbierała". Bawiłyśmy się tak przez jakąś chwilkę a potem Jazz zabrała swoje szkła bo głowa ją rozbolała od mrużenia oczu >) Tak już jest jak się kompletną ślepotą jest :P

Innym razem sprawiłam Kruszynce radość zakładając swoje okulary przeciwsłoneczne. Fajnie w nich wyglądam, no i są ciemne więc Dziecko mogło podziwiać swe odbicie. Teraz już nie robią na niej takiego wrażenia bo są w ciągłym użyciu, wiosna u nas jest już od ponad tygodnia.

Życzę wszystkim radosnej i słonecznej wiosny


Wiosna 2011, Grecja





A w sprawie choroby to było tak... Gorączka była spowodowana szczepieniem :) Ale nie cieszmy się zbytnio bo obie Panny K. dopadł rotawirus, chyba nie muszę mówić co się u nas dzieje... :(

poniedziałek, 19 marca 2012

Choróbsko?

Dziś w nocy Ksji obudziła się o 3:00. Mama dała jej mleko. Po wypiciu dalej Biedactwo marudziło. Wzięła ją Jazz do siebie do łóżka i patrzy a Maleństwo ma gorączkę....

Dałam jej lek i położyłyśmy się razem. Przyszła do nas Kappa i zaczęła głaskać czule swoją Siostrzyczkę, gdy obie poczóły się lepiej rozstawiłam je po własnych łóżkach i dospały do 7:30/ 9:00.
Kappa zaczęła kaszleć. Podzieliły się Dziewczynki na tyle dobrze że łatwiej mi jest je leczyć.... Starsza dostała miodek więc już w dzień jest u niej wszystko dobrze!

Nie wiem tylko co jest Młodszej? W czwartek miała szczepionkę i może z tego powodu gorączkuję, ale w sobotę w gościach była jedna chora Ciocia i teraz nie wiem czy to choroba czy nie??? Jeśli nie pojawią się inne objawy to będzie dobrze :)

Szkoda mi tylko tej mojej Kruszynki bo męczy się strasznie. Teraz zjadła troszeczkę, napiła się, dostała kolejną dawkę leku i poszła spać.
Pożyjemy zobaczymy. Najgorsze jest to czekanie... :(

niedziela, 18 marca 2012

Roczek

Wczoraj o 9:40 polskiego czasu moja Malutka Dziewczynka skończyła cały rok!!!



Co to był za rok? Pełen uśmiechów, płaczu, radości, stresu i zabawy. Zdecydowanie ten oststni rok nie był aż taki zły tylko dlatego że była z nami Ksji. Dzięki niej nasze życie stało się jeszcze lepsze i jeszcze bardziej wartościowe. Kappa stała się wspaniałą starszą Siostrą i dzięki temu nie nudzi jej się tak bardzo w domu, szczególnie teraz gdy Ksji jest ciekawym towarzystwem do zabaw.

Wczoraj byli u nas goście. Przyszli i przynieśli prezenty. Niektórzy przyprowadzili swoje dzieci :) Tak więc było nas dużych piętnaścioro, a dzieci było aż pięcioro. Tort był czekoladowy z różowym kremem na wierzchu, zrobiony przez członkinie rodziny, Louloudę. Goście świetnie się bawili... mężczyźni siedzieli na balkonie, bo większość jest paląca, kobiety siedziały w salonie plotkując przyjemnie, a dzieci bawiły się razem w pokoju dziecinnym. Solenizantka, jak przystało na główną atrakcję wieczoru, robiła co chciała więc poszła spać zaraz po zjedzeniu tortu :) Poza tym męczyła ręce gości, którzy MUSIELI ją trzymać (dobrze że było ich tak dużo :)) i bawiła się z dzieciakami na podłodze.


Prezent od Kuzynki

Prezent od Dziadka

Prezent od Wujka Taso

Prezent od Wujka Chrzestnego Wanii
Dostała również cudowne ciuszki od innych gości oraz torbę pełną smakołyków dla takich DUŻYCH dzieci :)