Pobudka o koło 8:00. Leniwy poranek... Śniadania i organizacja do wyjazdu do wesołego miasteczka!!!
Pojechaliśmy nie śpiesząc w okolice Wiesbaden, stolicy tego "województwa", zwanego Hessen.
Naszym celem był "Taunuswunderland". Wesołe miasteczko o tematyce dzikiego zachodu. Tam atrakcji co nie miara:
Na początku, jak to z każdym naszym wyjazdem bywa, był płacz i marudzenie ale potem:
Ksji została wybrana jako asystentka asystentki czarodzieja ale się zawstydziła i się schowała ;) Zaklęcie rzuciła więc "koleżanka"... Przy czym obie miały łzy w oczach i chciały wrócić już do rodziców, hihihi. Fajnie to wyglądało!
Na koniec wycieczki Panny K. zgubiły Ojca swego w kulkach.
Na szczęście odnalazł się i nie musiałam prowadzić w drodze powrotnej :D
............................................................
Po powrocie do domu były obiecane lody a następnie wypad na kawę do greckiej kawiarni. A tam bieda! Koleżanka Kappy się przewróciła i potykając się popchnęłam Kappę, która natomiast zdarło sobie kolano... No ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło! Dziewczyny dostały od właścicielki po czekoladce :)
............................................................
Gdy dotarliśmy do domu w telewizji śpiewano 10 piosenkę eurowizji. Szybkie mycie, mleko i Dziewczynki padły bez marudzenia.
Rodzice w tym czasie czekali na 21 wykonawcę czyli Grecję!
http://www.youtube.com/watch?v=ocFhFNxu5Jg
Piosenka dynamiczna z tradycyjną nutą grecką! Osobiście uważam że powinni zająć 2 miejsce! I z tym nie ma nic wspólnego że Grecki Kuzyn grał kiedyś z Agathonas'em. Zanim Agathonas wyjechał do Aten...
Dzień skończył się po 1 w nocy, a nowy trwa od 8:00 i nie wiadomo ile będzie trwać bo jutro Grek ma wolne :)
Buziole i udanej niedzieli życzę!!!!
Pojechaliśmy nie śpiesząc w okolice Wiesbaden, stolicy tego "województwa", zwanego Hessen.
Naszym celem był "Taunuswunderland". Wesołe miasteczko o tematyce dzikiego zachodu. Tam atrakcji co nie miara:
Na początku, jak to z każdym naszym wyjazdem bywa, był płacz i marudzenie ale potem:
Ksji została wybrana jako asystentka asystentki czarodzieja ale się zawstydziła i się schowała ;) Zaklęcie rzuciła więc "koleżanka"... Przy czym obie miały łzy w oczach i chciały wrócić już do rodziców, hihihi. Fajnie to wyglądało!
Na koniec wycieczki Panny K. zgubiły Ojca swego w kulkach.
Na szczęście odnalazł się i nie musiałam prowadzić w drodze powrotnej :D
............................................................
Po powrocie do domu były obiecane lody a następnie wypad na kawę do greckiej kawiarni. A tam bieda! Koleżanka Kappy się przewróciła i potykając się popchnęłam Kappę, która natomiast zdarło sobie kolano... No ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło! Dziewczyny dostały od właścicielki po czekoladce :)
............................................................
Gdy dotarliśmy do domu w telewizji śpiewano 10 piosenkę eurowizji. Szybkie mycie, mleko i Dziewczynki padły bez marudzenia.
Rodzice w tym czasie czekali na 21 wykonawcę czyli Grecję!
http://www.youtube.com/watch?v=ocFhFNxu5Jg
![]() |
| Źródło |
ΜΠΡΑΒΟ ΡΕ ΠΑΙΔΙΑ!!!!
Dzień skończył się po 1 w nocy, a nowy trwa od 8:00 i nie wiadomo ile będzie trwać bo jutro Grek ma wolne :)
Buziole i udanej niedzieli życzę!!!!







Uwielbiałam zawsze oglądać Eurowizję :)
OdpowiedzUsuńTrochę dobrej (chociaż nie zawsze) muzyki w jednym miejscu :) W tym roku była w polskiej telewizji?
Usuńprzesiwietne zdjecia pozdrawiam ciepluteńko
OdpowiedzUsuń:)) Dziękuje bardzo :))
UsuńZe zdjęć wnioskuję ze super sie bawiliście ;)
OdpowiedzUsuńSpostrzegawcza jesteś :) Było super!
UsuńTo wszystko brzmi tak, jakby Twój wczorajszy dzień w ogóle się nie skończył! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń(PS. A ja po lekturze ostatniego posta doszłam do wniosku, że faktycznie czas uporać się ze swoim lenistwem i umyć włosy. ;) )
Bo miał się nie kończyć ale... W niedziele po południu już nic się nie dało zrobić bo się rozpadało :(
UsuńAle najważniejsze, że potem w wesołym miasteczku się już podobało;)
OdpowiedzUsuńTo się liczy ;))
UsuńZazdroszczę uwielbiam takie wycieczki
OdpowiedzUsuńPod tym względem fajnie tutaj jest ;)
Usuńintensywny dzień ;D
OdpowiedzUsuńIntensywny dzień to jedno a bolące nogi drugie, hihihi ;))
UsuńLubię czytać Twoje opowieści. Są takie ciepłe....
OdpowiedzUsuńSerdeczności.
Dzięki :D
Usuńtrzeba trochę pomarudzić ;) rodzice nie mogą mieć za łatwo :P
OdpowiedzUsuńHihihihihi.... To fakt ;)
UsuńWow jaki fajny wypad! Zazdroszczę...
OdpowiedzUsuńA co do marudzenia to brzmi to znajomo!
Chyba gdyby Dzieci nie marudziły to Mamy za lekko by miały ;P
UsuńDziękuje i proszę rozgość się :))
OdpowiedzUsuń