Czemu "co"? Bo tak, po niemiecku, wypowiada się słowo "zoo". Które z resztą ma greckie pochodzenie i w moim języku oznacza "zwierzę".
No ale po kolei! W sobotę zostałam przeniesienie zawodowe i zostałam logistykiem. Nawet miałam dwóch pracowników! Czyli Mąż z Bratem składali meble dla Rodzicielki a ja czytałam instrukcję obrazkową i mówiłam co jak i do czego ;P W między czasie skoczyliśmy do miasta na kawę. Złożyliśmy półeczkę do łazienki, regał pod telewizor i jego otoczenie. No i na tym koniec ;) Po 7 godz. (plus przerwa) wróciłam na stanowisko Matki a Chłopcy dalej pracowali.... Złożyli duży stół i krzesła... Zajęło im to jakieś 6 godzin! Jak mi Grek później tłumaczył: "pojechaliśmy po telewizor i do tej pory szukaliśmy kanałów..." Chyba pozostawię to bez komentarza ;P
W niedzielę pojechaliśmy do Zoo, zrelaksować się. Ogród zoologiczny był otwarty od 10:00. Dokładnie wtedy wyjechaliśmy z domu. Ja na stanowisku nawigatora kierowałam Mężem, kierującym samochodem i w 20 min byliśmy na miejscu. Przy okazji odkryliśmy gdzie jest szpital dziecięcy!
Zapłaciliśmy, weszliśmy i... Większość zwierząt nie została jeszcze wypuszczona z powodu zimnego poranku ale nic to. Szczęśliwie wybraliśmy drogę przez "zimne" zwierzęta a zaraz potem zaczęła się małpiarnia więc i inne osłonięte pomieszczenia ze zwierzętami. Także gdy wyszliśmy już na dobre na zewnątrz było już ciepło i zwierzęta się pokazały :)
Na początku drogi Kappa się obraziła że nie może jeździć w wózku i zaczęła piszczeć. Na całe szczęście szybko jej przeszło i cały dzień był bardzo udany.
W akwarium posiedziałam sobie z wózkiem a Tatuś z Dziećmi poszedł oglądać rybki i inne zwierzęta wodne.Wstałam dopiero gdy Najstarsza Córka przyszła ze słowami "chodź zobaczyć coś wspaniałego..." Wtedy powstały też zdjęcia:
W między czasie Panny K. pobawiły się na placu zabaw, Ksji pospała, zjedliśmy obiad, wypiliśmy wodę a nogi Matce wchodziły..., wózkowi odpadło koło (jedne z ośmiu).
Wróciliśmy po 16:30. Wreszcie się rozebraliśmy, wreszcie usiedliśmy, mnie po głowie przeszła myśl że za pół godziny położę Dziewczyny spać gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Grecka Siostra z Córką! Dziewczyny poszły się bawić a my pogaduszki i papierkowa robota dla teścia. No nic... O 18:00 znów pomyślałam o położeniu Małej spać gdy dzwonek do drzwi... Grecki Brat z Dziewczyną! Na całe szczęście gdy pół godziny później położyłam w końcu Ksji okazało się że była tak zmęczona iż bez protestów zasnęła :D Kappa poszła spać po 19:00 czyli normalnie.
Dziś poszliśmy razem do przedszkola, wcześniej niż zwykle. Po drodze Kappa, mówiąc do Ksji, stwierdziła: "Ty jesteś moją Siostrą i mnie kochasz!". Ksji pięknie potwierdziła krótkim: "Tak". Słodziaki moje :D
Pozdrawiam i życzę Wszystkim udanego weekendu :))
No ale po kolei! W sobotę zostałam przeniesienie zawodowe i zostałam logistykiem. Nawet miałam dwóch pracowników! Czyli Mąż z Bratem składali meble dla Rodzicielki a ja czytałam instrukcję obrazkową i mówiłam co jak i do czego ;P W między czasie skoczyliśmy do miasta na kawę. Złożyliśmy półeczkę do łazienki, regał pod telewizor i jego otoczenie. No i na tym koniec ;) Po 7 godz. (plus przerwa) wróciłam na stanowisko Matki a Chłopcy dalej pracowali.... Złożyli duży stół i krzesła... Zajęło im to jakieś 6 godzin! Jak mi Grek później tłumaczył: "pojechaliśmy po telewizor i do tej pory szukaliśmy kanałów..." Chyba pozostawię to bez komentarza ;P
W niedzielę pojechaliśmy do Zoo,
Zapłaciliśmy, weszliśmy i... Większość zwierząt nie została jeszcze wypuszczona z powodu zimnego poranku ale nic to. Szczęśliwie wybraliśmy drogę przez "zimne" zwierzęta a zaraz potem zaczęła się małpiarnia więc i inne osłonięte pomieszczenia ze zwierzętami. Także gdy wyszliśmy już na dobre na zewnątrz było już ciepło i zwierzęta się pokazały :)
Na początku drogi Kappa się obraziła że nie może jeździć w wózku i zaczęła piszczeć. Na całe szczęście szybko jej przeszło i cały dzień był bardzo udany.
W akwarium posiedziałam sobie z wózkiem a Tatuś z Dziećmi poszedł oglądać rybki i inne zwierzęta wodne.Wstałam dopiero gdy Najstarsza Córka przyszła ze słowami "chodź zobaczyć coś wspaniałego..." Wtedy powstały też zdjęcia:
W między czasie Panny K. pobawiły się na placu zabaw, Ksji pospała, zjedliśmy obiad, wypiliśmy wodę a nogi Matce wchodziły..., wózkowi odpadło koło (jedne z ośmiu).
Wróciliśmy po 16:30. Wreszcie się rozebraliśmy, wreszcie usiedliśmy, mnie po głowie przeszła myśl że za pół godziny położę Dziewczyny spać gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Grecka Siostra z Córką! Dziewczyny poszły się bawić a my pogaduszki i papierkowa robota dla teścia. No nic... O 18:00 znów pomyślałam o położeniu Małej spać gdy dzwonek do drzwi... Grecki Brat z Dziewczyną! Na całe szczęście gdy pół godziny później położyłam w końcu Ksji okazało się że była tak zmęczona iż bez protestów zasnęła :D Kappa poszła spać po 19:00 czyli normalnie.
Dziś poszliśmy razem do przedszkola, wcześniej niż zwykle. Po drodze Kappa, mówiąc do Ksji, stwierdziła: "Ty jesteś moją Siostrą i mnie kochasz!". Ksji pięknie potwierdziła krótkim: "Tak". Słodziaki moje :D
Pozdrawiam i życzę Wszystkim udanego weekendu :))




Nic to - siostry królewny. Ja w tej piosence "Moja siostra królewna"!
OdpowiedzUsuńnie znam tej piosenki- Polska?
UsuńDokładnie jak w tej piosence! Słowo w słowo ;P
UsuńSis!!! Posłuchaj sobie piosenkę po polsku ;P : http://m.youtube.com/#/watch?v=xP0244cTYpc&desktop_uri=%2Fwatch%3Fv%3DxP0244cTYpc&gl=PL
heh najważniejsze, że się kochają ;)
OdpowiedzUsuńGdy odbieraliśmy Kappe z przedszkola to się Starsza dopytywala znów Ksji o jej "wyznanie" miłości ;)
Usuńa niby bez zapowiedzi w niemczech nie można- to czemu greka raz wyprosili a sami się wpraszają...nie rozumiem już nic.
OdpowiedzUsuńBo oni przyszli do swego ojca a nie do nas... Co innego że z nami siedzieli... Poza tym nawet jak się zapowiadają i zaraz będą to zjawiają się tuż przed 18:00 gdy kładę Ksji spać... No i najważniejsze to fakt że tylko MY musimy się zapowiadać i mieć specjalne zaproszenie. Każdy inny może przychodzić kiedy chce... :/
UsuńA my wczoraj tze w zoo :) W sumie fajnie bylo i nie za tak zimno.
OdpowiedzUsuńWczoraj chyba połowa Niemiec była zoo ;) Jak wychodziliśmy to kolejka była na kilometr albo dwa... Jak dobrze żeśmy się wybrali rano! A Wy co widzieliście?
UsuńU nas kolejki nie bylo- w kncu zoo nie jest w tak wielkim miescie jak Frankfurt. Z wakcji zapamietalam swietne zoo w Gdansku-Oliwie :) Najbardziej sie podobaly rozne jaszczury, bo do dinusiow podobne ;)
UsuńNie uwierzysz co się Kappie spodobało najbardziej?
UsuńMysz!!! Hihihi, śmieszne te Dzieci ;)
mądre dziewczynki :)a ja dawno w zoo nie byłam, ale w lecie w Warszawie odwiedziłam miśki co to w Parku Praskim mają swój "dom" :)
OdpowiedzUsuńW warszawskim zoo byliśmy w 2010 roku po wizycie w Teatrze Roma, po "Upiorze z opery" ;) To był dzień... ;)
Usuńnogi muszą wejść w ,,,żeby człowiek wiedział że odpoczął.ha ha wesoły dzień..
OdpowiedzUsuńChyba żeby pózniej mógł się położyć i nie musieć/ nie móc się ruszać ;P Hihihihihi... :D
Usuńwyprawa super pozdrawiam ciepluteńko
OdpowiedzUsuńTakże pozdrawiamy serdecznie :))
UsuńOj skąd ja to znam-wyjazd z dziećmi, aby odpocząć a tu człowiek mało nie padnie ze zmeczenia na twarz. A dziewczynki świetnie, że mają taki super kontakt ze sobą.
OdpowiedzUsuńZ tym kontaktem to różnie bywa ;) Ale ogólnie fajnie jest :))
UsuńW tym tygodniu myślimy o wyprawie na basen.... To se odpoczne, hihihi :D
Ja po basenie z moimi dziećmi jestem tak zmęczona, że nawet nie mam siły się ubrać.:))
UsuńWłaśnie, niedługo i my wybieramy się do zoo :)
OdpowiedzUsuńZoo jest niezawodne w rodzinnych wypadach ;)
Usuńsuper wyprawa do zoo :-)
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie rozmowy dzieciaków :-)
Dzieci potrafią rozczulić swoimi tekstami :))
Usuńmy też planujemy kilka godzin w zoo :)niech tylko pogoda sie na dobre rozkreci ;)
OdpowiedzUsuńŻyczę zatem powodzenia w spacerze ;D
UsuńUrocze dziewczynki.
OdpowiedzUsuńDziękuje bardzo :)))
Usuń