Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

niedziela, 22 marca 2015

Ciężka jest praca w kopalni diamentów

Sprzątam, sprzątam, sptrzatam i dla odmiany sprzątam! Mam do sprzątnięcie cały parter przed 2 kwietnia... Jak narazie zrobiłam tylko środkowy pokój, jeszcze tylko dwa boczne i toaleta. Prawda jest taka że mi sie nie chce, no poprostu nie mam natchnienia lub czasu.
Sprzątam rownież na pietrze u siebie co by w brud nie obrosnąć. Tutaj praca nigdy się nie kończy i też zaczyna mi się nie chcieć!!!!
Poza tym jest jeszcze ogród! Duży ogród taki gdzie trza zrobić dużo rzeczy. Na początku trzeba było wykarczować chwasty, przyciąć drzewa, pozbierać kamienie. Gałęzie spaliliśmy, chwasty wyrzuciliśmy razem z innymi śmieciami a kamienie przydały sie do zrobienia skalniaka. Co ładniejsze kamienie zebraliśmy na wieszchnią cześć a mniejsze lub brzydsze wykorzystaliśmy do usypania górki dzięki czemu otrzymaliśmy fajny krztałt nakładem nie wielkiej ilości ziemi. Skalniak ma być ziołowy w związku z tym posialiśmy: bazylię, oregano, tymianek, koper, melisę i miętę. Narazie tylko tyle bo wiecej nasion nie mamy, hihihi.
Posadziliśmy rownież kwiaty w innej części ogrodu, także nie wiele ale jak na pierwszy rok powinno być dobrze. Jeszcze duzo pracy przed nami ;)
No ale wracając do tematu... Jutro rano ogarnę dom, zrobię obiad i zejdę na parter by posprzątać trochę pokój który ma być salonem. We wtorek nic nie zrobię bo jedziemy do Ksji do przedszkola na 9:00. W środę jest święto narodowe więc Panienki będą w domu to pewnie będziemy sie bawić modeliną czy innymi cosiami. W czwartek, jeśli nic się nie wydarzy, zerwę tapetę w salonie i machnę ściany na biało. W piątek znów sprzątnę salon i poustawiam wszystko na miejsce. W weekend jak nie będzie padać to zrobię kanapy z palet na taras. W następnym tygodniu sprzątnę ostatni pokój i w ten sposób na urodziny Kappy będzie parter gotowy!
Potem tylko 10 dni na sprzątnięcie przed Wielkanocą u siebie i będę mogła odpocząć :D

Zmęczyłam się tym pisaniem i planowaniem, hahahaha, idę spać :*

Pozdrawiam Was
Jazz

czwartek, 19 marca 2015

Chcę tatuaż!!!!!

Naprawdę chciałabym ale Grek nie wyraża zgody, a ponieważ moje ciało należy do niego od 7 lat to trza sie słuchać, hehehe. Dlatego zrobiłam szkic tego co bym chciała by zostało narysowane na szi, z tylu, pod linią włosów.

Mają to być anielę skrzydła z kwiatami jaśminu. Na rysunku prawe skrzydła są ciut za daleko od lewych. Tym lepiej że najpierw zrobiłam ten tatuaż na "brudno", hihihi. "Na czysto" kwiaty powinny być biało-żółte a skrzydła czarno-białe.

Myśle że zrobię z tego medalion, wtedy moje marzenie się spełni i będę nosić tatuaż na szyi ;P

Co o tym myślicie?

Pozdrawiam Wszystkich
Jazz

środa, 18 marca 2015

Szkolenie Nauczycieli

W związku z tym Kappa została dzisiaj w domu.
Po porannej dawcę bajek, między 7:00 a 9:coś, Maciora jej własna spytała co też Dziecie chce robić?!? Modelina, wiklina papierowa, wylepianki, kartki, decoupage, może coś innego?!? Starsza Panna K. zamiast odpowiedzieć odrazu wyciągnęła modeline :) Maciora nawet się ucieszyła bo to najmniej wymagająca technika twocrzenia, hihihi.
Zrobiliśmy lizaki, nowe zwierzątko do kolekcji (z resztą coraz większej), muszelki pomysłu Kappy, owoce do miniaturowego półmiska a na koniec Mateczce zachciało się świecznika wiec zrobiła taki w róże...
Kiedyś wstawię resztę naszej kolekcji, która prawie wyczerpała nasz zapas modeliny ;P
Co Wy myślicie o Kappowych dziełach? Ja jestem z niej baaardzo dumna! Za każdym razem jest coraz lepsza :D

Pozdrawiam serdecznie
Jazz

Ps. Ostatnio pisze przez komórkę i dzięki temu możecie mnie widywać tutaj częściej. Oczywiście staram się nadrabiać zaległości u Was ale tyle mnie nie było że jest trudno, choć ciekawie :))

wtorek, 17 marca 2015

Zapraszamy, jeszcze jest ;)

Dziś były czwarte urodziny, już nie takiej małej, Ksji!
Zaproszonych gości nie było duzo... ale Panienka K. nie narzekała na nic. Toć prezenty były dawane już od rana, dzieci w przedszkolu dostały słodycze, w domu był tort w postaci zamku. Czyli wszystko odbyło sie jak należy ;D
Ksji baaardzo zmieniła się przez ostatni rok! Zrobiła się kłutliwa i egoistyczna... No naprawdę! Wszystko musi być jak Ona chce... Bawić się będzie tylko w to co chce a jak Kappa nie chce to, albo będzie za nią biegać i marudzić żeby się pozbawiły, albo będzie się bawić sama. To samo tyczy się jedzenia... Jeśli chce jogurt z miodem to biega za Tatą aż dostanie. Gorzej gdy jej się jogurt ubzdura przed posiłkiem... Wtedy nie dotknie obiadu :( Kłucić sie może ze Wszystkimi z Rodziny, a jest przy tym tak słodka że chętnie się z nią przekomarzam, hihihi.
Zrobiła się także bardzo kulturalna! Proszę, dziekuje, przepraszam, poproszę jest na porządku dziennym. Od rana słychać już "Kappa możesz mi podać wodę?", "Dziękuje", "puść mnie pophrosze", itd.
W domu buzia jej się nie zamyka! W przedszkolu natomiast buzia jej się nie otwiera, nawet gdy się śmieje... Z Paniami dogaduje się na migi i żadne proźby, groźby nie pomagają. Kiedyś powiedziała że to w ramach strajku bo chce być w domu. Co nie wyklucza faktu że lubi chodzić do przedzszkola i bawić sie z dziećmi.
Ach! Dużo można by było pisać... Taka Fajna Ta Moja Córcia :)
Ksji Kochanie! Wszystkiego co najlepsze i zdrówka boś przeziębiona jest troszkę. Kochamy Cię 😘

niedziela, 15 marca 2015

Było, minęło: Walentynki

Gdyby nie prezent od Mężulka to z pewnością bym o tym święcie. Bo widzicie Grek nie wie jak sie za takie okazje zabrać.... żadnych prezentów, życzeń i innych takich. W tej sytuacji zakup, przez niego, prezentu był wielkim zaskoczeniem a tym bardziej prezentu który mi się podoba :)
To taki fajny zegarek! Taki nie typowy- cyfry są porozrzucane z tekstem "Kogo to obchodzi i tak jestem spóźniona". Do tego, oczywiście, zmieniłam pasek na taki własnej roboty z paracord'u. Teraz mój cudowny prezent wyglada weselej i jest w sam raz na wiosenne słońce :D

Takiego zegarka zazdroszczą mi dwie, największe spóźnialskie w mojej Rodzinie, hihihi. Pierwszą jest moje Najstarsza Siostra, której trzeba podawać terminy spotkań z godzinnym wyprzedzeniem by mieć pewność że przyjdzie na czas, hahahaha. A druga osoba to Siostra Greka, którą także się zaprasza z wyprzedzeniem i lepiej czekać w domu jeśli się z nią umówiliśmy że po nas przyjedzie, no i jak już zadzwoni że za pięć minut przyjedzie to dopiero wtedy zacząć się szykować bo za pół godziny będzie, hehehe. Na szczęście są zbyt fajnymi Babkami by się na nie gniewać ;)

Rzadko dostaje prezenty od Męża ale tym bardziej je doceniam i tym bardziej mi sie podobają!!!

Pozdrawiam serdecznie
Jazz

środa, 11 marca 2015

MOTYLEK

To zabawa dla leniwych Mam i dla zachwyconych Dzieci.
Regóły są baaardzo proste: "leniwa" osoba bierze zwykle karty do grania i wystrzeliwuje je w powietrze, "zachwyceni" zbierają karty z podłogi i wygrywa osoba która ma wiecej kart. Proste? Pewnie że tak! Moje Panny K. mają przy tym sporo śmiechu i mogą tak przez prawie pół godziny :)) a ja siedzę na fotelu i śmieje się razem z nimi.
W naszej tali są dodatkowe dwie karty z motywem motyla w związku z tym rywalizacja się zaostrza... Każda próbuje znaleźć motylka, hihihi.

No to buziole i życzę udanych zabaw z Dziećmi :*

Jazz

poniedziałek, 9 marca 2015

Wspomnienie karnawału

W Grecji ostatnim dniem karnawału była niedziela 22 lutego. Tego dnia w wiosce Babci Greka odbyły się "Babοugera". Jest to impreza, która ma swoje korzenie w kulcie boga Dionizosa (boga płodności, przyjemności, winorośli i teatru), podczas której postacie wychodzą na ulice w maskach kozłów symbolizujących siłę zwierząt do życia. Kozły podskakują dzwoniąc dzwonami by obudzić naturę do życia.
Nic więc dziwnego iż po mimo mojego tłumaczenia Ksji że czekamy na "kozły", że będą one miały rogi i będzie ich baaaardzo dużo no i będą biegać po ulicy. Pomimo tego że Ksji była zachwycona tym opisem i pełna emocji zapytała czy może jednego pogłaskać to odwaga opuściła ją gdy ujrzała jak te kozły wyglądają naprawdę, hihihi.
Na koniec procesji karnawałowej w której uczestniczyli także dionizojscy państwo młodzi i sam Dzionizos w otoczeniu winorośli i winka wszyscy rozeszli się na swój ostatni syty posiłek bo od poniedziałku rozpoczynał się post o którym trzeba będzie napisać oddzielny post ;)
Pozdrawiam
Jazz