Dostałam ostatnio wyróżnienie od Agi J z bloga
agajew.blogspot.com
Te pytania są wyjątkowe, związane z szyciem! Wyjątkowe tym bardziej że przywołały mi wiele wspomnień :)
1. Moje pierwsze wspomnienie o szyciu.....
To było wieki temu! Uszyłam sobie białą bluzkę z znalezionego w domu materiału. Bluzka była na grube ramiączka do połowy pośladków. Można ją było nazwać obcisłą tuniką :) Wtedy miałam lepszą figurę ;P Najważniejsze jednak było to że powstała w nocy i cała uszyta w ręku!!! Była moją dumą!!! Jeszcze gdzieś powinna być ale niestety upaćkałam się gdzieś i nie chciało mi się sprać :( Wtedy Rodzina powtarzała mi "Szkoda że Dziadka już nie ma to by Cię nauczył szyć"... Tata mojej Mamy był Krawcem :D
2. Pierwsza zepsuta rzecz.....
W sensie że jak to? Że przy szyciu? Jak tak to była ofkors igła przy szyciu
jeansowej torby. A jak nie chodzi o szycie to ja nie wiem co było pierwsze! Zawsze mi coś leci z rąk ;P
3. Pierwsza super uszyta rzecz....
Tunika była moją dumą ale to
torebka dla Córy była naprawdę super!
4. Najbardziej lubię szyć...
No cóż jeszcze nie szyję tak dużo by lubić coś bardziej a coś mniej. Wiem że lubię szyć dla Dziewczynek. Ta iskra w oku gdy mówię że to dla nich... Bezcenna :D
5. Nie cierpię szyć...
Z dużej ilości jeansu... To koszmar jakiś i igły mi łamię... Poza tym nie lubię szyć na szybkiego, wszystko mi się wtedy plącze a ja zbyt szybko tracę cierpliwość :/
6. Szyję rano czy wieczorem?....
W południe gdy mi Ksji zasypia, hihihihi
7. Zaczynam szyć ...i przychodzi koleżanka...(co robię?)
Chwilowo nie mam koleżanek by mnie mogły tak zaskakiwać. Tym bardziej jeśli już ktoś przyjdzie to chętnie zdradzę maszynę na rzecz kawki z mlekiem i cukrem (ja kawę tylko w towarzystwie pijam :))
8. Moja pierwsza maszyna to??
Singer! Mama twierdzi że Dziadek miał też Singera :) Tym bardziej jestem dumna że ją mam!!!
9. Uważam że najlepiej mi wychodzi....
Gdy szyję z sercem. Wtedy nawet niedociągnięcia mi nie straszne bo chce mi się je poprawiać by uszyć ideał.
10. Chciałabym się nauczyć jeszcze....
Szyć sukienki! Zawsze marzyłam by uszyć sobie jedną a potem drugą i trzecią i wreszcie mieć takie jakie chcę a nie takie jakie są w sklepie ;P
11. Ale i tak kocham....
W szyciu kocham najbardziej wspomnienie Dziadka Staśka... Jego pracownia z wielkim drewnianym stołem, maszyną pod oknem, wzorem garnituru rzuconym na materiał, wielkim magnesem do zbierania igieł, kalendarzem kartkowym, z którego zbierałyśmy rzucane byle jak kartki chodząc po stole, "jazdą" na rowerze Dziadka jak już mieszkał w bloku gdy szedł! (bo ja siedziałam na siodełku :D) do pracowni :)
Bardzo tęsknie za Dziadkiem i baaardzo żałuje że już go nie ma... Nauczył by mnie krawieckiego fachu i pewnie jeszcze tysiąca innych rzeczy... Cieszę się jednak że mogłam z nim spędzić swoje dzieciństwo :D
To zdjęcie Dziadka było robione na moją komunię w 1992 roku. Na oryginale jestem jeszcze ja i Babcia. Skan zrobiłam do ramki czterookiennej. Umieściłam tam zdjęcia dwóch Babci, które całe szczęście są jeszcze z nami i dwóch Dziadków. Teraz pisząc tego posta okazało się że nie mam zdjęcia :/ Na pomoc przyszła Mama! DZIĘKUJE MAMUŚ!!!
Pozdarwiam