Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

poniedziałek, 22 października 2012

Piątek, choroby początek

Nie nacieszyłam się długo zdrowiem Starszaka.

Po odebraniu z przedszkola wybraliśmy się na KRÓTKI spacer a potem poszliśmy na zakupy.
Wieczorem Kappa poskarżyła się, że ją ucho boli. Niestety tak często oszukuje na temat zdrowia żeby coś osiągnąć więc nikt jej nie uwierzył. Dopiero jej desperacyjny płacz przekonał mnie, że to jednak zapalenie ucha.
Pojechaliśmy na pogotowie. Lekarz wypisał antybiotyk i przeciwgorączkowy syrop. Wykupiliśmy do tego także krople do uszów. Postanowiliśmy bowiem nie podawać jej antybiotyku, aż nie skonsultujemy tego z pediatrą.
Choroba Kappy przeszła trochę na Ksji więc przez następne noce w zasadzie nie sypiałam. Zmieniały się w płakaniu co jakieś 30 min. Ja się wybudzałam a one zasypiały.
W niedziele ból ucha przybrał na potędze a ja ze współczucia podałam Pannie K. to czego miałam nie podawać....

Dziś poszliśmy do naszego pediatry, który właśnie wyjechał na urlop. Poszukaliśmy więc innego. Takiego co to mówi po grecku. Ten stwierdził, że jeśli zaczęliśmy podawać antybiotyk to należy to kontynuować. Poza tym powiedział nam, iż dobrze zrobiliśmy próbując wyleczyć ją kroplami ;-) My natomiast stwierdziliśmy, że zmieniamy lekarza dziecięcego. Dla mnie będzie wygodniej się porozumiewać, no i nikogo nie będę musiała zabierać ze sobą do tłumaczenia :-D

Kappa czuje się już wyjątkowo zdrowa więc jutro idzie do przedszkola...





Żeby nie było że ten weekend był tylko taki chorobowy, to poszliśmy z Mężusiem na zakupy, do centrum, na bazar. Szlajając się po mieście Ukochany wpadł na pomysł, że kupi mi prezent na urodziny. Na początku chciałam depilator. Pomyślałam sobie jednak, że na pewno kiedyś chciałam coś innego, coś o czym już zapomniałam. Przypomniało mi się po wyjściu ze sklepu, na szczęście wyszłam z niego bez depilatora.
Od kilku miesięcy szukam modeliny. W całym mieście, a nie jest mały, nie mogłam znaleźć odrobiny modeliny. Dopiero jakieś dwa miesiące temu znalazłam w kiosku. Jeden, jedyny mały kiosk posiadał FIMO modelinę. Cholera jest niestety dość droga, 12€. No ale Grek powiedział, że mi kupi co tylko zechcę, więc nie miał wyjścia ;-P
Dzięki temu prezentowi wreszcie powstały kolczyki dla KumKum Ukochanej:



piątek, 19 października 2012

Zapracować tę chorobę

Dawno temu zebrałyśmy kasztany i inne cuda jesiennej natury.

Chorobowe Kappy spędziliśmy bardzo pracowicie ;-) Gdy młodsze Dziecię poszło na drzemkę postanowiłyśmy wreszcie wykorzystać to co mamy i zrobiliśmy ludziki. To znaczy Kappa je robiła a ja zajęłam się wiankami...:









Moje prace zgłaszam do Klubu Twórczych Mam na październikowe wyzwanie "Owoce jesieni"

Ps. Kappa po dwóch dniach w domu poszła wreszcie do przedszkola :-)

czwartek, 18 października 2012

A nie mówiłam..

.. że się rozleniwię ;-P
Nic mi się nie chcę robić. Żadnego sprzątania, sprania, rozwieszania, gotowania, zmywania! Czuję się jakoś wykończona, chyba przez tą pogodę. Nie robię nic, poza: karmieniem, przebieraniem, odprowadzaniem, myciem i wyplataniem!





W sklepie obok była wyprzedaż. Znalazłam tam pięciolitrową bajcę do drewna za 5 euro :-D Powiedziałam Kochanemu po co mi ona i mi kupił, ale.... Okazuje się że w ogóle nie słucha co do niego mówię bo gdy wzięłam koszyczek do pomalowania ten zaczął na mnie krzyczeć. No to tłumaczę że wcale tej wyplatanki nie chcę zniszczyć tylko ją pomalować żeby ładnie wyglądała. Grek wciąż mnie przekonywał że najlepiej one wyglądają gdy są w wersji surowej.
- No to po co kupiliśmy tę farbę?
- To ją po to potrzebowałaś?
- Tak!!! Przecież Tobie mówiłam...
- ?!@":? No dobra to pomaluj
- ;-P

 Przy okazji odnowiłam stary koszyk:



Tylko jeszcze muszą odczekać swoje by je polakierować ;-P

A jeden z nich oddałam Kappię bo rzadko dostaje rzeczy które ja robię :-(

środa, 17 października 2012

Dzisiaj

Kappa nie poszła do przedszkola z powodu stanu podgorączkowego. Niby 37,8 to jeszcze nic takiegoo ale wolę ją przytrzymać jeden dzień niż puścić do szkoły a potem przez tydzień męczyć ;-P
W związku z tym, że to jednak nie wiele by Królewna leżała pod kocem, to co chwilę trzeba jej zwracać uwagę. W nocy coś już podejrzewałam, gdyż Kappa kręciła się i popłakiwała chcąc przy tym spać w moich ramionach. Przez co, oczywiste że, nie wiele spałam i jestem dziś jakoś nadpobudliwa :-/

Dla rozładowania pochwalę się moimi wyróżnieniami :-D Oba dostałam od Zwyczajnej Mamy
Pierwszy to:



Zasady zabawy:
- wklej tag na swojego bloga
- odpowiedz na pytanie: Jeśli Twój blog miałby włosy, jakiego byłby koloru?
- nominuj 5 kolejnych blogów

Zdziwię chyba wszystkich, mój blog miałby kolor rudy. Jęsli chodzi o owłasienie jest to mój ukochany kolor. Nawet w dalekiej przeszłości miałam tak ufarbowane włosy, ale potem postanowiłam więcej nie malować i już nie mam :-(


No cóż, zdjęcie jedyne jakie mam z tamtego okresu, jest trochę nie ostre ;-P
Drugi, który dostałam wczoraj

Informacje na temat tej zabawy skopiowałam od Zwyczajnej mamy:
"Inicjatywa pochodzi z tradycji zachodnich blogów, gdzie blogerzy przesyłają sobie kolorowe znaczki w ramach uznania. Ma to służyć przede wszystkim poprawieniu nastroju, pokazaniu, że dany blog wybitnie nam się podoba, na miłym geście w kierunku innych bloggerów, a także popularyzacji ciekawych blogów. Osoba wyróżniona ma za zadanie, wybrać 5, 10, lub 15 blogów, które wg niej zasłużyły na wyróżnienie, zamieścić je w podobnym temu poście, i poinformować wyróżnionych."

No i najtrudniejsze z tych wszystkich zabaw! Wybrać osoby i je otagować!

1. Boguś(ia)
2. Ola Wiecha
3. Mamosfera
4. Ewu
5. MamaKa

Ograniczyłam się do pięciu, ale chciało by się wymienić tutaj wszystkie które obserwuję. Dlatego zapraszam do zabawy także Wszystkich którzy zechcą poczęstować się tymi wyróżnieniami :-D

Pozdrawiam Wszystkich

wtorek, 16 października 2012

Smodzielna

Ksji dostała nowe rajstopy na zimę. Nie zdążyłam ich jeszcze schować więc dorwała je Ksji i powiedziała: "Ja wam udowodnię! Jestem już duża a nie dzidziunia"





"Widzicie? Sam się ubrałam!"

Brawo Kochanie!!! To teraz rozleniwię się już całkiem, z braku obowiązków ;-)

Potrzebna pomoc!!!

Brat naszej blogowej Koleżanki Karlity potrzebuje krwi A lub 0 "-"
Sama nie mogę oddać, ale że pochodzę z okolic Warszawy, a tam również można oddawać krew... Wiem z doświadczenia, że jeśli ktoś potrzebuje pomocy to moi znajomi zawsze stają na wysokości zadania. Rodzina też jest duża więc zaraz wszyscy wszystko będą wiedzieć.

TUTAJ   znajdziecie szczegóły "akcji mobilizacja"

Podaję od razu adres punku gdzie można oddawać krew:

Regionalne Centrum Krwiodactwa i Kwiolecznictwa w Warszawie
ul Saska 63/75
03-948 Warszawa (wejście od ul. Nobla 3)

Podając nazwisko Rafał Pietrzniak Urologia ul. Kraśnicka 100 Lublin

poniedziałek, 15 października 2012

Zima zła!!!

W tej chwili (11:20) na zewnątrz jest 7st.C a w Domu marne 22st.C. Widać zima się zbliża ;-P
Popijam sobie herbatę z kubasa i zajadam się tym:

Kupiłam w alkoholowym ;-P Mają tam stanowisko z polską żywnością!!!


A skoro już o zimie mówimy, to:
- Kiedy będzie Mikołaj?
- Jak spadnie śnieg
- A kiedy?
- No jeszcze długo! Ale jak nie będziesz grzeczna to i tak Mikołaj nie przyjdzie ;-D
- Zobaczymy, jak będę grzeczna to nie będę grzeczna! Skrót myślowy. Zamiast "to" i "jak" należy wstawić "czy" i już wszystko jasne
- Zgadza się!
- A zrobimy karteczki do Mikołaja?
- Zrobimy
Niestety po przeliczeniu dni, które nam zostały do Świąt, wyszło mi ponad 100
- Ale wiesz to jeszcze dużo czasu, innym razem zrobimy kalendarz. Dobrze?
- Tak!
Taka rozmowa powstała między mną a Kappą ponad miesiąc temu.

Całym szczęściem Dziecko zapomniało temat aż do ostatniego tygodnia. Niestety gdy sobie już przypomni to nie ma zmiłuj się, trzeba brać się do roboty...
Telefon w rękę, liczymy, piszemy, wycinamy, rysujemy i przyklejamy. W ten sposób powstał licznik do Bożego Narodzenia:

Zdjęcie robiłam wczoraj.
Dziś rano Kappa uniosła karteczkę i na na liczniku mamy numer 68!



I jeszcze pytanie! Kto chciałby mnie zobaczyć w Polsce na Święta i Sylwestra?