Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.
Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))
Jazz
Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))
Jazz
Kontakt
czwartek, 30 sierpnia 2012
środa, 29 sierpnia 2012
Prezent
Tak bez okazji, żebym miała co w domu robić:
Tak jakbym nie miała co robić ;-P
Całe szczęście że mój Sknera zapomniał o takim szczególe jak materiał!!! Ponieważ na taką drobnostkę "komuś" szkoda pieniędzy to nie mam co szyć. Skróciłam Teściowej spodnie, uszyłam dwie nowe rękawiczki do spania dla Ksji i ubranko dla Barbie. Ubranko miało być sukienką, ale Kappa stwierdziła że wygląda jak koszula nocna więc jej nie pokażę.....
Jak już dorobię się materiału to coś uszyje ;-)
Tak jakbym nie miała co robić ;-P
Całe szczęście że mój Sknera zapomniał o takim szczególe jak materiał!!! Ponieważ na taką drobnostkę "komuś" szkoda pieniędzy to nie mam co szyć. Skróciłam Teściowej spodnie, uszyłam dwie nowe rękawiczki do spania dla Ksji i ubranko dla Barbie. Ubranko miało być sukienką, ale Kappa stwierdziła że wygląda jak koszula nocna więc jej nie pokażę.....
Jak już dorobię się materiału to coś uszyje ;-)
wtorek, 28 sierpnia 2012
Czy ja się tak bardzo zmieniłam?
Czyli wspomnień czar!
Skopiowałam komentarz mojej Siostry, który bardzo dobrze przedstawia nasze stosunki rodzinne.
Oj jak my się nie lubiłyśmy... Fakt że się urodziła 1,5 roku po mnie... Te jej zabawy moimi stopami gdy udawała że to są jej pieski... Te jej "olewanie" telefonu gdy dzwonił (przecież była w kuchni to mogła odebrać, ale jej się nie chciało ;-P) A potem nam się odmieniło całkowicie i życie za siebie byśmy oddały (tzn. zależy kiedy ;-D)
Bereda napisała:
"Wspomnienia hmmm BRAK tzn jak byłyśmy małe to ciągle się kłóciłyśmy haha Pamiętam jak leżałam w łóżku i słuchałam muzyki w radiu a Ty podeszłaś, odłączyłaś magnetofon (tak to się nazywało??) od kontaktu i zabrałaś. Ja się wkurzyłam i pobiegłam za Tobą a Ty zamknęłaś się w pokoju, więc darłam mordę i kopałam w drzwi aż przyszedł wściekły tata i korki wyłączył mówiąc "teraz będzie spokój". Wróciłam do łóżka i w tel. komórkowym włączyłam radio. A Ty odpaliłaś diskmena i na nim płyt słuchałaś hahaha. To po co biłyśmy się??? :) A jak już podrosłyśmy to Ty latałaś wszędzie i mało co Cię w domu było- albo z fotografami biegałaś albo do baru z Agatą itp Ale pamiętam, że jak wracałaś to ja już spałam albo jeszcze nie zasnęłam a Ty wchodziłaś do pokoju i pytałaś czy idę kolację jeść (po północy kolacja haha) i tak zawsze a ja szłam, siedziałyśmy i jadłyśmy, nawet nie wiem o czym gadałyśmy. I tak minęło 20 lat...
Ha ha ale pamiętam nasze rozmowy w toalecie- do tej pory nam to zostało :) albo naszą wspólną super pracę w mcdupie. Teraz babskie wieczory u M i skype :)"ń
No i co? Zmieniłam się?
Skopiowałam komentarz mojej Siostry, który bardzo dobrze przedstawia nasze stosunki rodzinne.
Oj jak my się nie lubiłyśmy... Fakt że się urodziła 1,5 roku po mnie... Te jej zabawy moimi stopami gdy udawała że to są jej pieski... Te jej "olewanie" telefonu gdy dzwonił (przecież była w kuchni to mogła odebrać, ale jej się nie chciało ;-P) A potem nam się odmieniło całkowicie i życie za siebie byśmy oddały (tzn. zależy kiedy ;-D)
Bereda napisała:
"Wspomnienia hmmm BRAK tzn jak byłyśmy małe to ciągle się kłóciłyśmy haha Pamiętam jak leżałam w łóżku i słuchałam muzyki w radiu a Ty podeszłaś, odłączyłaś magnetofon (tak to się nazywało??) od kontaktu i zabrałaś. Ja się wkurzyłam i pobiegłam za Tobą a Ty zamknęłaś się w pokoju, więc darłam mordę i kopałam w drzwi aż przyszedł wściekły tata i korki wyłączył mówiąc "teraz będzie spokój". Wróciłam do łóżka i w tel. komórkowym włączyłam radio. A Ty odpaliłaś diskmena i na nim płyt słuchałaś hahaha. To po co biłyśmy się??? :) A jak już podrosłyśmy to Ty latałaś wszędzie i mało co Cię w domu było- albo z fotografami biegałaś albo do baru z Agatą itp Ale pamiętam, że jak wracałaś to ja już spałam albo jeszcze nie zasnęłam a Ty wchodziłaś do pokoju i pytałaś czy idę kolację jeść (po północy kolacja haha) i tak zawsze a ja szłam, siedziałyśmy i jadłyśmy, nawet nie wiem o czym gadałyśmy. I tak minęło 20 lat...
Ha ha ale pamiętam nasze rozmowy w toalecie- do tej pory nam to zostało :) albo naszą wspólną super pracę w mcdupie. Teraz babskie wieczory u M i skype :)"ń
| Rok 1983, Chrzciny |
| Tutaj miałam ponad rok |
| Na leżaku wyleguje się grubaśna Bereda |
| Ubrałam się w ciuchy Babci I. Nawet nie pamiętam co mnie podkusiło ;-) |
| Nasza (jeszcze) czwórka w Drohiczynie. Zdjęcie z Polaroida :-) |
| Podstawówka |
| Wesele Najstarszej Siostry. Na rękach trzymam Małą KumKum |
| Mój Syneczek, Chrześniak nr.1 (rok 2001) |
| Zawodówka i zawodowe pozowanie ;-) |
| Drugi Synek! (rok 2002) Jaki on był mały, a teraz powoli przerasta swoją Mamę... |
| Pozowania ciąg dalszy w liceum dla dorosłych |
| Z przyszłym Mężem |
| Wakacje w Grecji |
| Przymiarka sukni na ślub Beredy |
| Ta suknie, fryzura i makijaż sprawiły że świadkowa przyćmiła swoją urodą Pannę Młodą (sorki Mała) |
| Rok 2012, włosy czarne na prośbę Ślubnego |
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
Wyzwanie Kappy
No i stało się Moje Dziecię, chce czy nie chce, zostało zapisane na wyzwanie "Zrobione z Mamą" w Klubie Twórczych Mam.
Naszym pierwszym tematem był "Magnes na lodówkę".
Tylko co tu zrobić?
Postawiłam na masę solną bo i tak musiałam zrobić łóżka dla figurek Winx...
Kappa dzielnie pomagała w wyrabianiu ciasta, do czego nie trzeba ją namawiać:
Ksji towarzyszyła nam tylko w tej części zabawy, ponieważ później poszła już spać!
My natomiast zabrałyśmy się do swoich prac:
Księżniczka gdy tylko dostała masę zaczęła w nią stukać, pukać, klepać, przygniatać i tym podobne.
Następnie wzięła swoją plastikową łopatkę do plasteliny i zrobiła oczka oraz buzię. Niestety ten etap jakoś uszedł mojej uwadze i nie zrobiłam jej zdjęć. Ale to świadczy o moim zaangażowaniu podczas jej twórczość. Po prostu robi to co jej dusza podpowiada, a ja się nie wtrącam :-)
Tak powstała taka "twarz":
Mamusia nie uczy się na błędach!
Dziś skończyliśmy naszą pracę a ja znowu nie zrobiłam zdjęć naszych poczynań. Tzn. poczynań Kappy bo dopiero podczas przyklejania magnesu, zostałam łaskawie dopuszczona do udziału w zabawie :-)
Mam nadzieje że gapowatość Mamy nie zaszkodzi? :-D
Pozdrawiam
Naszym pierwszym tematem był "Magnes na lodówkę".
Tylko co tu zrobić?
Postawiłam na masę solną bo i tak musiałam zrobić łóżka dla figurek Winx...
Kappa dzielnie pomagała w wyrabianiu ciasta, do czego nie trzeba ją namawiać:
Ksji towarzyszyła nam tylko w tej części zabawy, ponieważ później poszła już spać!
My natomiast zabrałyśmy się do swoich prac:
Następnie wzięła swoją plastikową łopatkę do plasteliny i zrobiła oczka oraz buzię. Niestety ten etap jakoś uszedł mojej uwadze i nie zrobiłam jej zdjęć. Ale to świadczy o moim zaangażowaniu podczas jej twórczość. Po prostu robi to co jej dusza podpowiada, a ja się nie wtrącam :-)
Tak powstała taka "twarz":
Mamusia nie uczy się na błędach!
Dziś skończyliśmy naszą pracę a ja znowu nie zrobiłam zdjęć naszych poczynań. Tzn. poczynań Kappy bo dopiero podczas przyklejania magnesu, zostałam łaskawie dopuszczona do udziału w zabawie :-)
Mam nadzieje że gapowatość Mamy nie zaszkodzi? :-D
Pozdrawiam
niedziela, 26 sierpnia 2012
Pierwsze ofiary wojenne
Mała Niemowa zaczyna mówić!
Jej ulubionym wyrazem jest: "MOJE" W następnej kolejności jest: "Yy"/"Nie", "Mniam,mniam", "Niania", "Baba", "Mama". Swoją wole potrafi wyrazić zwykłym "Y" pokazując rzeczy paluszkiem. Gada tyle że jej się buzia nie zamyka, nawet sposób jest by ją zrozumieć (tzn. tylko ja ją rozumiem ;-))
Jeśli nie może dostać tego czego chce protestuje płacząc i krzycząc. Tej wojny jednak nie uda jej się wygrać! Nie ze mną takie numery Ksji....
W przeciwieństwie do swojej Siostry, która twardo twierdzi że jest Polką, nasza Dzidziunia uważa się za Greczynkę. Chodzi z flagą i krzyczy: "Ellas, Ellas"
Niestety wczoraj podczas prasowania grono "ubrań domowych" powiększyły spodnie, rybaczki, błękitne.
Swój żywot zakończyły dnia 20 sierpnia gdy zostały tak oto pobrudzone w przedszkolu:
Jej ulubionym wyrazem jest: "MOJE" W następnej kolejności jest: "Yy"/"Nie", "Mniam,mniam", "Niania", "Baba", "Mama". Swoją wole potrafi wyrazić zwykłym "Y" pokazując rzeczy paluszkiem. Gada tyle że jej się buzia nie zamyka, nawet sposób jest by ją zrozumieć (tzn. tylko ja ją rozumiem ;-))
Jeśli nie może dostać tego czego chce protestuje płacząc i krzycząc. Tej wojny jednak nie uda jej się wygrać! Nie ze mną takie numery Ksji....
W przeciwieństwie do swojej Siostry, która twardo twierdzi że jest Polką, nasza Dzidziunia uważa się za Greczynkę. Chodzi z flagą i krzyczy: "Ellas, Ellas"
Niestety wczoraj podczas prasowania grono "ubrań domowych" powiększyły spodnie, rybaczki, błękitne.
Swój żywot zakończyły dnia 20 sierpnia gdy zostały tak oto pobrudzone w przedszkolu:
Tego nie przewidziałam... Dlatego Ciocia ma teraz zadanie znalezienia, względnie czystych, spodni po swojej Córce ;-)
Pozdrawiam i do jutra (Małżonek pracuje na popołudnia!!!)
wtorek, 21 sierpnia 2012
Poznajmy się
Karlita wyróżniła mnie ostatnio w zabawie VERSATILE BLOGGER. Dała mi przy tym zadanie wymagające myślenia.... Należy bowiem napisać siedem rzeczy o sobie czego jeszcze Koleżanki i Koledzy nie wiedzą!
1. Jestem palaczką! Pale cała 4 papierosy dziennie bo tyle mój Mąż mi wyliczył i na tyle tylko pozwala (ewentualnie jak go pięknie poproszę da mi piątego ;-))
2. Mam kolczyk nad pępkiem na który, o dziwo, namówiła mnie Mama! Ślubny twierdzi że to brzydko wygląda. To ja się zapytuje: Jak ja mogłam mu się podobać gdy mnie poznał?
3. Nie lubię gotować, nie znoszę... Niestety dobrze mi to wychodzi ;-) Grek twierdzi że jestem pod tym względem jakaś dziwna bo potrawy, które robię po raz pierwszy zawsze wychodzą rewelacyjnie a następne już takie pyszne nie są :-P
4. Uwielbiam gdy w domu jest głośno. Zazwyczaj coś gra, najlepiej jak to jest muzyka, im bardziej taneczna, tym lepiej... Cisza mnie przygnębia.
5. Nie lubię miodu (ku rozpaczy wiadomo kogo ;-)) Nie widzę wielkiej różnicy pomiędzy rzepakowym a sosnowych ("Jak można nie czuć różnicy?")
6. Nie uważam siebie za osobę zamkniętą, chociaż nie widać tego po mnie. Po prostu nie "paplam" o wszystkim i o niczym z osobami których nie znam. Na pierwszym spotkaniu jestem obserwatorem a potem to już samo leci ;-)
7. Skończyłam szkołę fotograficzną która mieściła się na Spokojnej w Warszawie w bardzo eleganckim "towarzystwie. Za szkołą była izba wytrzeźwień a przed cmentarz powązkowski. Nasz nauczyciel zawsze straszył że jak się nie zaczniemy przykładać do nauki to nas wyśle na drugą stronę... Zawsze mieliśmy nadzieje, że jednak mówi o IZBIE. W tym czasie jeździłam z kumpelami na poligon i "bawiliśmy się" w wojsko. No wiecie? Bojówki, glany, pistolety na kulki, nieśmiertelniki i takie tam ;-) Kontynuacja harcerskich przygód... To były czasy!!!
1. Jestem palaczką! Pale cała 4 papierosy dziennie bo tyle mój Mąż mi wyliczył i na tyle tylko pozwala (ewentualnie jak go pięknie poproszę da mi piątego ;-))
2. Mam kolczyk nad pępkiem na który, o dziwo, namówiła mnie Mama! Ślubny twierdzi że to brzydko wygląda. To ja się zapytuje: Jak ja mogłam mu się podobać gdy mnie poznał?
3. Nie lubię gotować, nie znoszę... Niestety dobrze mi to wychodzi ;-) Grek twierdzi że jestem pod tym względem jakaś dziwna bo potrawy, które robię po raz pierwszy zawsze wychodzą rewelacyjnie a następne już takie pyszne nie są :-P
4. Uwielbiam gdy w domu jest głośno. Zazwyczaj coś gra, najlepiej jak to jest muzyka, im bardziej taneczna, tym lepiej... Cisza mnie przygnębia.
5. Nie lubię miodu (ku rozpaczy wiadomo kogo ;-)) Nie widzę wielkiej różnicy pomiędzy rzepakowym a sosnowych ("Jak można nie czuć różnicy?")
6. Nie uważam siebie za osobę zamkniętą, chociaż nie widać tego po mnie. Po prostu nie "paplam" o wszystkim i o niczym z osobami których nie znam. Na pierwszym spotkaniu jestem obserwatorem a potem to już samo leci ;-)
7. Skończyłam szkołę fotograficzną która mieściła się na Spokojnej w Warszawie w bardzo eleganckim "towarzystwie. Za szkołą była izba wytrzeźwień a przed cmentarz powązkowski. Nasz nauczyciel zawsze straszył że jak się nie zaczniemy przykładać do nauki to nas wyśle na drugą stronę... Zawsze mieliśmy nadzieje, że jednak mówi o IZBIE. W tym czasie jeździłam z kumpelami na poligon i "bawiliśmy się" w wojsko. No wiecie? Bojówki, glany, pistolety na kulki, nieśmiertelniki i takie tam ;-) Kontynuacja harcerskich przygód... To były czasy!!!
Tyle co pamiętam! Jeśli rodzina będzie czytała to proszę dospisywać w komentarzach jeszcze jakieś ciekawostki ;-)
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Skończyłam w górach
Trochę czasu zabrał mi ten obraz, ale już mi się nie chcę go "doskonalić". Poza tym lepszy być nie może ;-)
Panie i Panowie.... Oto góry:
Ponieważ malowałam go specjalnie na wyzwanie Klubu Twórczych Mam to i tam go zgłaszam.
Mąż powinien podziękować Paulinie że mnie zmobilizowała swoim tematem do malowania :-) Na razie ja dziękuje!
Panie i Panowie.... Oto góry:
Ponieważ malowałam go specjalnie na wyzwanie Klubu Twórczych Mam to i tam go zgłaszam.
Mąż powinien podziękować Paulinie że mnie zmobilizowała swoim tematem do malowania :-) Na razie ja dziękuje!
Subskrybuj:
Posty (Atom)













