Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

środa, 13 czerwca 2012

Kolejna wymianka

Kolejna wymianka na którą się zdecydowałam- pomimo obiednic, że już nie, że wystarczy, że czasu za mało!!!

Tym razem jest to Kartka z wakacji u T-renii


Zapraszam wszystkich, bo warto!!!!

wtorek, 12 czerwca 2012

Nagroda

A nawet dwie!!!

Pierwsza to ta którą wygrała Pandzioszka, za twórcze myślenie i wytrwałość w mojej mini zagadce.
Zdjęcia pochodzą od samej zainteresowanej, bo mi się tak śpieszyło że zapakowałam bez ówczesnego sfotografowania....


Tak, tak dobrze widzicie... To jest to co mi najlepiej ostatnio wychodzi: świecznik i świeczka z wosku pszczelego :))


Drugą nagrodą jest DZISIEJSZA torba dla mojej ukochanej Córuni


Siedziałam nad nią już kilka dni... męczyłam się... raniłam..., ale uszyłam. Oj jak ja już dawno nie szyłam, już zapomniałam jaka to frajda :))


Przód


Tył z kieszonką

A tak mniej więcej jest w środku
(czasem przekręcają mi się zdjęcia gdy wstawiam je na bloggera, ale
tym razem mi to nie przeszkadza :))

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Oto ja!

Autoportretowe zdjęcia zrobine po powrocie z basenu, czyli gdy byłam czysta, zrelaksowana i zadowolona z życia :))
Zdjęcia, o dziwo, są marnej jakości, ale to dobrze bo na codzień wyglądam gorzej....

W wersji normalnej



W wersji normalnej, lecz w okularach przeciwsłonecznym



W wersji lekko dziwnej




Oraz w wersji bardzo dziwnej :P

Na dziś to wszystko!

Pozdrawiam :*

sobota, 2 czerwca 2012

Dzień Dziecka

Świętowaliśmy dzisiaj :))
Zabraliśmy Dziewczynki na wycieczkę do wesołego miasteczka....

Oto 5 centów na pamiątkę:


Miasteczko stawia również na agroturystykę:
















Nie zabrakło karuzel wszelkiej maści:





Była również przejażdżka pociągiem, na którą Grek się nie zabrał:


Ksji dostała lizaka, swojego pierwszego!!!




















Główną atrakcją była przejażdżka kucykiem:


Poza tym nie mogliśmy pominąć trampoliny :))















A tak było tam pięknie:


Kappa po całym dniu zabawy (wyjechaliśmy zaraz po 10:00 a wróciliśmy po 18:00) Padła w samochodzie :P Tzn. zdjęcie zrobiłam tuż przed tym jak dosłownie padła!!!



Dzień był wspaniały i radosny :D
Panny K bardzo zadowolone i zasnąć nie mogą :P



Chciałabym złożyć życzenia spełnienia marzeń dla wszystkich Dzieci- tym małym i tym dużym :*
Może spóźnione, ale z głębi serca :))

A to moje Dziecię ze swoimi córami :)

poniedziałek, 28 maja 2012

Marina

Nigdy nie pisałam recenzji żadnej książki, tym trudniej jest to zrobić gdy nie można wyjawić treści...

"Marina" jest lekką powieścią kryminalną. Lekką, bo czyta się ją jednym tchem i jest tak wciągająca.

Akcja książki toczy się w Barcelonie na przełomie lat '79 i '80. Głównym bohaterem jest Ócar, uczeń szkoły z internatem, często "urywający" się by pospacerować poza murami uczelni. Pewnego dnia los splata jego drogę z osobą tytułowej, Mariny. Wciąga go ona w z pozoru niewinną przygodę, która przeistacza się w wyjątkową groźną zagadkę kryminalną. Zagadkę o której najchętniej by zapomnieli, ale ona nie chcę zapomnieć o nich...
Dochodzenie które prowadzą jest przedstawione w taki sposób, że do końca nie byłam pewna jego zakończenia. Natomiast los Mariny i Óscara był przewidujący, co nie umniejsza mojej fascynacji tą książką.

Zapisuję ją do tych, do których będę powracać z przyjemnością. Jak wszystkie inne które podziałały na moją wyobraźnie w taki sposób że śniła mi się jej akcja :)
Dziękuję Dianie za zorganizowanie "wędrującej książki". Postaram się ją przesłać jak już wszystkie podpunkty regulaminy będę miała stworzone :))

Wszystkim polecam!

Carlos Ruiz Zafón
"Marina"


niedziela, 27 maja 2012

Najszczęśliwsza Mama na Świecie

Wczoraj był Dzień Matki.... ale ja obchodziłam go wcześniej więc nic nie dostałam.


A właściwie to nie! Dostałam!!!
Dwie wspaniałe Dziewczynki, które dbają o swoją Mamę jak potrafią najlepiej :))


Kappa jest od wycierania sztućce


Ksji uwielbia wycierać powierzchnie płaskie

Ksji w związku ze swoim zainteresowaniem przybrała taktykę: Jak nie ma co wytrzeć, to trzeba nabrudzić :)) Teoria ta tak chętnie stosowana przez Kappę w jej wieku, sprowadza się, dokładnie, do tych samych czynów.... wylewania wody z kubeczka :P Oczywiście gdy pod ręką nie ma zasmarkanych chusteczek (Mała ma katar) to świetnie sprawdza się rączka. Może nie będzie w 100% wytarte, no ale nie będzie wylane w jednym miejscu, no i szybciej wyschnie :) Jak to dziś powiedziała moja Teściowa "Jakie te małe dzieci są w dzisiejszych czasach mądre" Moja reakcja na to stwierdzenie była jakoś, taka: ??:"><#$%^!@#?

Witam jeszcze moją nową obserwatorkę, Wiole, którą sama obserwuję i podziwiam już od jakiegoś czasu. Bardzo mi miło :) Dziękuję!
To wszystko na dziś, a jutro o książce którą pochłonęłam w dwa dni, bo oderwać się od niej nie mogłam!?!

czwartek, 24 maja 2012

Decoupage?

Czyli zdobienie techniką wolno schnącą!!!
Jestem trochę w gorącej wodzie kąpana i wszystko co zaczynam tworzyć chciałabym skończyć od razu, a tu coś takiego, co musi wyschnąć i na domiar złego trzeba malować i lakierować wiele razy :(






Tak, tak! Ja wiem, ten kolor na podkład nie jest najlepszy ale to wina Kappy :))
To było tak: Dziewczynki dostały układankę od pewnej Cioci. Taką samą mamy w Grecji, Kappa stwierdziła zę to nudne mieć takie same zabawki więc należy ją pomalować/pokolorować, wzięła pomarańczowy flamaster i.... nie dokończyła pracy. Skrzyneczkę dorwała Mamusia i postanowiła wykorzystać ją jako worek treningowy decoupage.




Młodsza Panna K. rozchorowała się troszeczkę i nie daje Rodzicielce spać.
Ponieważ, zmęczenie działa na mnie tak jak stres, tzn. robię by nie zasnąć, pomalowałam świecznik: